sobota, 21 lipca 2018

Grać ładniej



Niektórzy mówią, że blog się kurzy. Może dlatego, że mniej jest czasu na granie w Bolta, a może dlatego, że więcej czasu poświęcam na bujanie w obłokach i uganianie się za przeciwnikiem w podniebnych pojedynkach.



Dziś nie będę pisał o żadnym scenariuszu (ten, który posłużył do bitwy na poniższym stole poszedł do gruntownej modernizacji) ale o tym gdzie indziej. Chciałem natomiast napisać o tym, że warto inwestować w budowanie bazy terenowej. Ostatnie dwa lata poświęciłem na produkcję terenów do naszego klubu w JJ. Nie jest to baza turniejowa, obliczona na zapełnienie dużej liczby stołów ale raczej jakiś kompromis na rzecz bardziej jakościowego podejścia. Stąd poza seriami domków pojawiło się sporo detali. Tereny własne zostały uzupełnione pięknymi produktami z Amor Patrie.

Niektórzy mogą zapytać: po co wydatkować swoją energię na budowanie czegoś co nie pełni żadnej funkcji w czasie gry, nie daje przysłowiowego "covera" czy nie jest żadnym "objectivem". To prawda, że psie budy, pasące się krowy czy słupy telegraficzne do niczego nie służą w grze natomiast dają to coś, czego brakuje stołom turniejowym: czyli klimat. Taki stół dobrze wygląda i daje szansę na wejście w świat gry. Zaryzykuję stwierdzenie, że zwiększa też szanse na cieszenie się samą grą i zmniejszeniem ciśnienia na wynik.








O podłożu

Osobiście masakrycznie męczą mnie podłoża do gier jednolite w 100%. Nie ma znaczenia czy to mata winylowa czy rolowana mata z trawki statycznej: jeżeli jest na całej powierzchni jednorodna budzi mój sprzeciw. Nie wiem co kieruje producentami takich mat, że boją się odważniej działać kolorami. Tymczasem nawet płaska mata winylowa o zróżnicowanym kolorystycznie terenie wygląda o niebo lepiej niż trawka statyczna ale z jednego worka.








Pewnym rozwiązaniem są maty futrzaste, golone i cieniowane na indywidualne zamówienia. Produkty te  świetnie wyglądają: można na nich zaaranżować zabudowę i sprawić, że wyglądać będzie naprawdę naturalnie. Kłopot w tym, że - moim zdaniem - nie da się na nich grać, w szczególności figurkami plastikowymi, które na długim futrze mają tendencję do przewracania się.

Być może  nie od rzeczy byłoby tworzenie paneli z podłożem o innym odcieniu niż otoczenie, (przykładowo wiejskie podwórko z wydeptaną rzadką trawą). Kto wie, może jest przyszłość w tym rozwiązaniu. Kiedyś się wezmę ...



Drogi

Drogi najprościej robi się ... proste. Niezależnie od użytego materiału. Raz, że zużycie surowca jest optymalne, dwa, że prościej się wycina. Kłopot w tym, że ... nie wygląda dobrze. Drogi we wioskach a taki teren zwykle odwzorowujemy na stołach (piszę to z perspektywy gracza w Bolta) są raczej mocno kręte. Owa krętość ma także praktyczne uzasadnienie. Dzięki niemu pojazdy nie przejadą całej długości stołu w jedną turę. A zatem: mimo, ze trudniej, pracochłonnej, to chyba warto.


Interfejsy przestrzeni

Poszczególne elementy terenu, jak drogi, pola rzadko wyrastają wprost z ziemi. Zwykle na obrzeżach cośtam rośnie, wzdłuż dróg pojawiają się jakieś rowy czy drzewne aleje względnie żywopłoty. Takie interfejsy przestrzeni sprawiają, że stół staje się plastyczny i bardziej naturalny. Przestaje wyglądać jak dekoracje ustawione na płaskim stole. No właśnie: płaskość to jedno z wyzwań przed jakimi stoją stoły bitewniakowe. Osobiście nie przepadam za podkładaniem książek czy innych elementów dla zasymulowania górek. Podobnie odczuwam umiarkowany entuzjazm dla fabrykowanych górek np ze styroduru. ustawionych na stołach do gry. Jeżeli gramy teren górzysty: prawdopodobnie nie ma innego wyboru, gdy jednak rzecz dzieje się na nizinach plastykę stołu podkreślą - w mojej opinii najlepiej - interfejsy terenowe.





Standaryzacja

Różnorodność różnorodnością ale powtarzalność też się przydaje. Dzięki niej możliwe jest dowolne zestawianie elementów tworzących scenerię i niezależnie od zestawienia wszystko do siebie pasuje. Po raz pierwszy tego typu podejście testowałem przy projektowaniu dróg miejskich. Bazową długość segmentu drogi dopasowałem do szerokości rzędu trzech budynków produkcji Black Grom Studio. Standardowe szerokości ulic, skrzyżowania różnych typów pozwoliły na elastyczne zagospodarowanie przestrzeni miejskiej.






 Sukces standaryzacji miejskiej postanowiłem wykorzystać przy projektowaniu pól, żywopłotów, parkanów i dróg. Dzięki temu różne pola mogą być obramowane takimi samymi elementami zieleni wyższej. Podobnie dla poszczególnych segmentów dróg przygotowałem obramowania żywopłotowe i drzewne. A skoro o drzewach mowa to w związku z ograniczeniami w pozostającej do dyspozycji powierzchni poszukiwałem rozwiązania pozwalającego skompaktować posiadany teren. Stąd elementy obramowań przystosowane do zadrzewienia mają na stał gniazda, a drzewa stosownej wielkości trzpienie dzięki, którym możliwe jest ich elastyczne nasadzanie.



Projekt stołów bitewnych jest wciąż otwarty. W obszarze wiejskim na wykończenie czeka wciąż większa część inwentarza z zestawu Warlorda "zwierzęta gospodarskie", wciąż zastanawiam się jak rozwiązać temat podwórek wiejskich aby wyglądały na podwórka a nie łąki w zagrodzie. Rozważam - jak pisałem wcześniej - rozwiązanie panelowe, być może na segmencie magnetycznym. Zastanawiam się też nad sposobem na wykonanie lejów po bombach.


 Teren miejski jako bardziej ustrukturyzowany pozostawia mniej wyzwań. Łatwiej tam o stworzenie segmentów dla poszczególnych kwartałów ulic, czy to zabrukowanych czy to zazielenionych. Tym niemniej mam spory problem z miastem w wariancie zrujnowanym. O ile domki do takiego wystroju można dość łatwo nabyć w Terrains4Games to już ucywilizowanie stert gruzu jest dla mnie pewnym bólem głowy. Nie przychodzi mi do głowy rozwiązanie, które połączy w sobie cechy elastyczności (możliwości dowolnego zestawiania elementów terenu) i realności (aby miasto nie wyglądało za nadto plastikowo). 

A teraz pozwólcie, że wrócę do malowania.