Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 sierpnia 2022

Saint Nazaire-Dieppe 1942 - recenzja

 

 


 

Jedna z ostatnio wydanych książek z serii Historyczne Bitwy poświęcona jest działaniom brytyjskich wojsk specjalnych: komandosów, w początkowej fazie wojny. Autor przeprowadza nas dość krótko przez genezę brytyjskich wojsk specjalnych: Commando (odniesienie do wojen burskich) by szybko przejść do ich działań w okresie II wojny światowej, od roku 1940. Omówione są pierwsze operacje specjalne na wyspach kanału La Manche i na Lofotach, które - może nie były szczególnie udane - ale stanowiły nieocenione źródło inspiracji w zakresie szkolenia alianckich wojsk specjalnych.

Centralnym punktem książki jest szczytowy wyczyn brytyjskich komandosów, czyli rajd na Saint Nazaire, który udowodnił, że Niemcy nie mogą się czuć bezpiecznie w Twierdzy Europa. Suchy dok przeznaczony dla niemieckich pancerników został wyłączony z użytku, podobnie jak wiele instalacji portowych. Brytyjczycy wyciągnęli wnioski z tej operacji planując jeszcze bardziej odważny plan, tym razem ataku na port Dieppe (operacja Jubilee), który miał być testem do inwazji na kontynent. W tym planie również znalazło się miejsce dla komandosów, których zadanie polegało na wyeliminowaniu przybrzeżnej artylerii w okolicach portu. 

Niestety Niemcy również wyciągnęli wnioski po rajdzie komandosów na Saint Nazaire i  dobrze przygotowali się na przyjęcie nieprzyjaciół. Operacja Jubilee - mimo, że zakończyła się masakrą 2 dywizji kanadyjskiej - stanowiła bezcenne źródło wniosków do planowanego, właściwego lądowania w Normandii. 

Książka była dla mnie inspiracją do powstania scenariusza do gry Bolt Action: Dieppe 1942, który jest symultaną do rozegrania na dwóch stołach: plaże i zaplecze z baterią artylerii Hess. W grze istnieje ścisła współzależność między planszami: brak sukcesu na tyłach wroga może skutkować masakrą piechoty na plażach. W grze można wykorzystać nowe zestawy figurek Warlord Games: piechoty kanadyjskiej i komandosów




Mocne strony książki to przede wszystkim wyśmienite mapy: wreszcie wydawca postarał się i dostarczył ich w odpowiedniej ilości i jakości. Na uznanie zasługuje sprawne przeprowadzenie czytelnika przez kulisy powstania wojsk specjalnych w Wielkiej Brytanii i ich udział w początkowych, mniej znanych operacjach (np na Krecie czy w Afryce). Pozostaje pewien niedosyt w związku z urwaniem wątku na roku 1942 jednak ... taki jest format książeczek z serii HB więc trzeba liczyć na pojawienie się kontynuacji przy okazji omawiania innej bitwy.

Saint Nazaire-Dieppe 1942 to druga książka Tomasza Jarmoły wydana w serii Historyczne Bitwy. II wojna światowa zdaje się być głównym obszarem zainteresowania tego autora. Poprzednia pozycja to Kreta 1941, która także jest wartościowym źródłem wiedzy i inspiracji na temat scenariuszy do gier bitewnych. Krótka recenzja tej książki znajduje się na moim blogu

 



 

 

 

 

czwartek, 14 lipca 2022

Kreta 1941 - recenzja

 

Kolejna książka z serii Historyczne Bitwy, warta uwagi w kontekście inspiracji do tworzenia scenariuszy do gier bitewnych. W tym wypadku mamy do czynienia z typową dla serii strukturą. Rozpoczynamy od zwięzłego nakreślenia okoliczności ataku na Grecję i w konsekwencji powstania planu zajęcia Krety przez państwa Osi. W dalszej części poznajemy plan obrony wyspy przez Anglików i wreszcie otrzymujemy danie główne czyli opis zmagań. 

Książka - co naturalne - koncentruje się na zmaganiach na lądzie, daje jednak porządne podstawy do określenia przyczyn bitwy i sposobu jej przeprowadzenia. Stanowi bardzo dobry punkt startu dla zapoznania się z przebiegiem bitwy. Wszyscy, któzy byliby zainteresowani kluczowymi dla powodzenia operacji działaniami w powietrzu i na morzu będą musieli sięgnąć po inne pozycje, np. III tom pięcioksięgu Burza nad Morzem Śródziemnym - Do ostatniej kropli paliwa, wydawnictwa Napoleon V..

Bitwa o Kretę to jedna z tych bitew, która rozgrywała się jednocześnie na lądzie w powietrzu i na morzu. Nie bez przyczyny stała się "bohaterką" jednego ze scenariuszy w grze Combined Arms firmy Warlord Games. Mapa poświęcona śródziemnomorskiemu teatrowi działań jest właśnie skoncentrowana wokół tej wyspy.


Holenderskie Indie Wschodnie 1941-1942 - recenzja

 

Mimo, że książki nie mają wiele wspólnego z grami to jednak ... bywa, że stają się cenną inspiracją dla tworzenia nowych scenariuszy do naszych ulubionych bitewniaków. Tym samym anonsuję nową serię wpisów, w których pisać będę o książkach, które - oczywiście w mojej opinii - warto przeczytać w kontekście historycznych gier bitewnych.

Na pierwszy ogień idzie książka Michała Piegzika: Holenderskie Indie Wschodnie 1941-1942. Tematem pracy jest japoński Blitzkrieg na obszarze Pacyfiku, który doprowadził do szybkiego opanowania ogromnych i ważnych gospodarczo (ze względu na surowce) terenów dzisiejszej Indonezji.

Japończycy słynęli z tworzenia operacji o bardzo skomplikowanej strukturze. Udawało im się je skutecznie realizować gdy posiadali inicjatywę i efekt zaskoczenia. Działania wojenne o azjatycką kolonie holenderską to fascynujący - choć stosunkowo mało znany - fragment działań drugowojennych.

Walki toczone na Borneo, Sumatrze, Celebes i Jawie to doskonałe połączenie operacji powietrznych, morskich i lądowych. Zatem wydaje się świetnym materiałem na kampanię obejmującą te 3 wątki, a tym samym trzy systemy gier: Blood Red Skies, Victory at Seas i Bolt Action ze stajni Warlord Games. Nie od rzeczy jest tutaj rozegranie bitwy pod parasolem systemu Combined Arms z uwzględnieniem wspomnianych powyżej 3 systemów.

Wbrew pozorom bitwa nie musiała mieć jednostronnego charakteru. Alianci pod egidą ABDA (American, British, Dutch, Australian) dysponowali niemałymi siłami i przy lepszym dowodzeniu i koordynacji działań mieli szansę na inny efekt zmagań. Tym samym bitwa ma - w mojej opinii ogromny potencjał w zakresie budowania scenariuszy crosssytemowych.

Mocną stroną książki jest jej bardzo wysoka wartość merytoryczna - do której autor zdążył już nas przyzwyczaić. Cenne jest nakreślenia tła z różnych perspektyw: zarówno alianckiej jak i japońskiej. Autor zadbał o dobrej jakości mapy, do których zaglądanie jest konieczne w trakcie czytania książki (dla zrozumienia zdarzeń dziejących się na dość dużym obszarze).

 Wśród słabych stron widzę jedną: okładkę, która jest niestety podłej jakości. Książka dostępna jest jedynie na rynku wtórnym i dość trudna do dostania. UWAGA: istnieje też wydanie powstałe wspólnie z Deagostini. Ma co prawda ładniejszą okładkę i twardą oprawę ale jest pozbawione map. Stąd raczej odradzam zakup tego wydania.

 



 

 


poniedziałek, 9 grudnia 2019

Ocean utkany dwustronnie - recenzja


Playmaty.pl poszły w tkaniny! Po pierwszym bardzo udanym wzorze: "Pola wojny" na rynku pojawiły się kolejne, tym razem dwustronne maty, w tym: morska. Jako, że trochę pływam i latam nad morzem postanowiłem zaopatrzyć się w jeden egzemplarz.

W katalogu mata wyglądał bardzo obiecująco, po pierwszym morskim wzorze od playmat z kilkunastocentymetrowymi falami wszystko byłoby lepsze. Drobne falki widoczne na nowym wzorze wzbudziły moje zaufanie i zakup maty 4x6' został dokonany.

Jak wiemy płócienne maty przechowujemy nie w rolkach lecz ładnie złożone jak rasowe prześcieradła. Obok nie odbijającej światła matowej powierzchni to dla mnie druga poważna przewaga mat materiałowych. Oprócz tego można je formować trójwymiarowo co jest kolejną - choć nie w przypadku maty morskiej - zaletą.





Po wyjęciu z opakowania morska mata od Playmat wyglądała jak ... babcina pościel. Trudno było rozpoznać w bladoniebieskich mazach fal. Niestety nie wygląda to jak prawdziwe morze zmniejszone kilkudzięsięcio czy kilkusetkrotnie lecz jak zdjęcie płytkiej śródziemnomorskiej wody nabrzeżnej poddanej silnej interferencji.

Okręty postawione na tej macie wyglądają - moim zdaniem - jak zabaweczki ustawione opodal plaży na lazurowym wybrzeżu. Samoloty wyglądają nieco lepiej, przewaga jasnych odcieni niebieskiego sugerująca płytką wodę nie razi w tym wypadku. O ile pancerniki i lotniskowce po płyciznach raczej nie pływają, o tyle śmiało można nad tego typu akwenami latać.
 

O ile strona nazwana przez producenta: "Ocean" nie budzi mojego zaufania o tyle druga strona "Wyspa" wygląda bardziej obiecująco. Mata przedstawia owalną wyspę obwiedzioną wąskim kilkucentymetrowym paskiem morza. Wydaje się, że mata ta będzie całkiem fajnie nadawać się do rozgrywania scenariuszy desantowych, a po jej odpowiednim złożeniu można ją będzie zaadaptować jako plażę normandzką np.



Nie wspominałem jeszcze o jednym mankamencie: otóż zróżnicowana kolorystyka z każdej ze stron sprawia, że na stronie "Ocean" nieco przebija "Wyspa" szczególnie w miejscach ciemnozielonych. Niestety jest to trudne do zaakceptowania.

Czy zatem warto kupić morską matę płócienną od playmat? Moja ocena jest niejednoznaczna. Z jednej strony bardzo daleko jej do standardu Deep Cut Studio, której morze jest moim zdaniem idealnie zrobioną matą , z drugiej produkt DCS w wersji mousepad - czyli jedynej dostępnej (PCV nie liczę bo szkoda na to pieniędzy) - jest poza zasięgiem domowego budżetu (no chyba że do klubu). I tu jest miejsce dla Playmaty.pl, które dostarczają produkt w wariancie budżetowym, niestety także budżetowej jakości. To co budzi moją rezerwę do produktów rodzimego producenta to wzornictwo: proste przeniesienie zdjęć terenu na matę bez próby ich zeskalowania i powielenia.

Może jednak coś się tutaj wydarzy i zobaczymy maty playmat lepszej jakości, czego sobie i Wam życzę.

piątek, 22 listopada 2019

D-Day - Overlord - recenzja


Otworzyłem i się mocno zdziwiłem, bo ta książka dość znacznie różni się od dotychczasowych pozycji z serii "Campaigns".

Objętość. 

Ta książka swoje waży. Na 214 stronach pełno treści, aż zastanawiam się czy nie lepiej byłoby wydać tej pozycji z wersji zszywanej. Po drugie dwie pełne strony bibliografii mogą świadczyć o tym, że autorzy poważnie podeszli do podbudowy merytorycznej książki. Nieco ponad połowę książki zajmują scenariusze, reszta to prezentacja nowych oddziałów, selektorów i zasad specjalnych.

Scenariusze.

Widzę pewną poprawę w propozycjach scenariuszy. Nie są to już tylko wariacje na temat scenariuszy z podręcznika podstawowego. Tym razem znajdziemy zasady specjalne nadające bardziej fabularnego charakteru każdej z bitew. Wreszcie! Poza tym, każda z propozycji poprzedzona jest krótkim opisem rzeczywistego przebiegu bitwy. Za to duży plusik.
Kolejny pozytyw za próbę ożywienia pomysłu na bohaterów indywidualnych. Mam niejasne wrażenie, że bohaterowie raczej nie są używani w "codziennych" grach, a bywa, że są banowani na większych imprezach. Zatem cieszy, że tym razem bohaterowie są domyślnie częścią bitew, w których brali udział. 

Strona wizualna

Tu w zasadzie nie widzę zmian, to dobrze i niedobrze. Dobrze, bo  ilustracje z książeczek Ospreya są ładne. Podobnie upozowane zdjęcia modeli in action robią bardzo pozytywne wrażenie.
Brakuje mi jednak dwóch elementów. Pierwszy to mapy, które stanowiłyby ilustrację dla części historycznej bitew. Co prawda Normandia duża nie jest jednak opatrzenie fajnej treści mapą taktyczną byłoby bardzo pomocne w zrozumieniu na czym polegała bitwa i dlaczego była ważna.
Po drugie bardzo brakuje ilustracji dla różnych typów fortyfikacji jakie są wprowadzone w grze. Oczywiście wszystko można sobie wygooglać ale ... skoro piszemy o czymś książkę, może warto to zilustrować?

Nowe oddziały/selektorzy

W książce mamy sporo "jednobitwowych" selektorów przygotowanych pod konkretne scenariusze. Oczywiście ma to uzasadnienie i pewnie zachęciłoby do skorzystania o ile scenariusz wyda się atrakcyjny. W przypadku nowych broni bardzo doceniam uporządkowanie kwestii wyceny poszczególnych typów fortyfikacji. Dzięki temu możliwe będzie zbalansowane tworzenie własnych scenariuszy uwzględniających fortyfikacje.
Nie jestem przekonany co do popularności pojazdów z 21DPanc ... ale dobrze, że są. Dla hobbystów będzie jak znalazł ;)

Podsumowując: uważam, że D-Day to krok w dobrym kierunku jeśli chodzi o rozwój serii "Campaigns". Od teraz już nie tylko część poświęcona nowym oddziałom i zasadom będzie przedmiotem mojego zainteresowania ale także chętnie zajrzę do części poświęconej scenariuszom z nadzieją na inspirację.

Polecam!