niedziela, 26 lutego 2017

Relacja: Festung Berlin



English summary: this foto relation presents a multiplayer (two tables) game of hypothetical siege of Berlin scenario with Soviets from the East and Western Allies from the West. Allied forces starting with 1250 reinforced platoons from 1945 selector when Germans have two 1000 pts platoons on prepared positions + 500pts strategic reserve that could be used on any table. Some special rules applied as underground movement and strategic reverves. Do German hold their position? Whose colours hang on Brandenburg Gate?

Geneza tego scenariusza była dość prosta. Śliwka kupił nowe zabawki (Last Levy) i koniecznie chciał je przetestować. Jako, że terenu miejskiego trochę mamy w Józefosławiu zadanie było wykonalne. Tyle, że Śliwki były dwie zatem: gra wieloosobowa, stąd pomysł na oblężenie dwustronne i grę na dwóch stołach i wyścigiem do Bramy Brandenburskiej. Niemcy okopani po kokardki, z rezerwami, które mogą pojawić się na wybranym stole i Alianci wchodzący do miasta z dwóch stron Sowieci od wschodu i Brytyjczycy od zachodu. Trochę zasad specjalnych dla klimatu i jedziemy!



W ostatniej chwili Niemcy zamienili się rolami: garnizon wschodni przeszedł na zachód, a zachodni na wschód. Wydaje się, że miało to wpływ na dalsze wydarzania na wschodzie. Konsekwencje spadły na obrońców zanim jakiekolwiek kości zostały wyjęte z worka. Nawała artyleryjska przygniotła do ziemi obsługę Flakvierlinga i PzIV. Na tak przygotowany teren wtoczyły się wojska sowieckie pełną siłą.



Większość oddziałów niemieckich będących w pierwszej linii została przygwożdżona do ziemi, włączając w to czołg i działo szybkostrzelne. Wojska sowieckie weszły w jednej fali i przystąpiły do metodycznego eliminowania przeciwnika na swojej drodze. 












Elitarne oddziały SS nie był w stanie sprostać nawale ognia (w tym katiusz) i liczbie atakujących; oddziały jedne po drugich opuszczały pole bitwy. Niemcy próbowali wykorzystywać do komunikacji kanały lecz niestety nie udało się zatrzymać sowieckiego walca. Do szóstej tury na stole wschodnim nie pozostał już żaden niemiecki obrońca.









Tymczasem bitwa o Berlin zachodni toczyła się na przedmieściach miasta, częściowo pokrytych zabudową przemysłową, częściowo porośnięta niską lub wysoką roślinnością.




Wojska niemieckie po tej stronie składały się w większości z ostatniego zaciągu: nieopierzonej młodzieży lub siwiejących starców. Tym niemniej zadbano o to by pozycję obronną jako tako przygotować. Naprędce pobudowano schron bojowy na południowym skrzydle, oraz przeszkody przeciwpichotne i umocnienia polowe na skrzydle północnym.



Wojska niemieckie mocno nasycone ręczną bronią ppanc były rozlokowane we wszystkich budynkach. Południową arterię trzymał pod ogniem Pak-40.








Tak obsadzoną pozycję zauważyli przez lornetki Brytyjczycy na chwilę przed atakiem. Wybrany przez Niemców rozkład sił wpłynął na dyslokację własnych wojsk. Chcąc uniknąć nieprzyjemności ostrzału przez działo ppanc większość sił brytyjskich atakowała na skrzydle północnym.



Gra w Berlinie zachodnim  rozpoczęła się od serii pechowych rzutów z obu stron. Przygotowanie artyleryjskie nie odbyło się, co wpłynęło na punkt ciężkości w bitwie (nie będę ściemniał: bałem się tego Paka stojącego na końcu ulicy).  Tak więc większość moich sił skoncentrowałem na moim lewym czyli północnym skrzydle.

A skoro mowa o siłach to pokrótce je przedstawię: Brytyjczycy byli przygotowani do ataku na silnie bronione miasto, do walki uszykowali się wyposażeni obficie w broń krótkiego zasięgu. Trzy sekcje szturmowe: ósemka spadochroniarzy i ósemka weteranów i piątka SAS na środkach transportowych. Ponieważ wojska brytyjskie miały atakować i ruch był tutaj kluczowy dodano dwie sekcje BREN-ów (po 5 ludzi); kolejne budynki oczyszczać miał miotacz ognia. Mniej aktywne skrzydło ubezpieczać miał snajper, a szachować ruchy odwodów niemieckich miał dalekosiężny przeciwlotniczy Bofors. Całość uzupełniał czołg wsparcia Churchill AVRE przeznaczony do likwidacji gniazd oporu, oraz Staghound do rozpoznania kolejnych pozycji niemieckich. Siłami dowodził Cały Porucznik (rozszerzający możliwości aktywacji wojsk), a wspierał go oficer łącznikowy z artylerii.


 Jako pierwszy wychynął na planszę Churchill,wziął na cel pierwszą z brzegu kamienicę wystrzelił petardę i ... nie wyrządził żadnej szkody schowanemu tam Panzerschrekowi. Ten próbował oddać ale również nie trafił. Dalej pojawiały się na stole kolejne oddziały brytyjskiej piechoty lecz nic się nie wydarzało. Pierwsza tura zamknęła się brakiem jakichkolwiek strat.


 Tym razem zacząłem grę w nietypowy dla siebie - kunktatorski - sposób. Pojazd rozpoznawczy nie wbił się we wrogie pozycje z maksymalną prędkością ale przedzierając się przez zarośla szukał dogodnego celu. Działo przeciwlotnicze zajęło dogodną pozycję na środku drogi kontrolując ruch w północnym sektorze.




Podczas gry Churchill osłaniany przez dwie sekcje BREN posuwał się w centrum, na skrajnym lewym skrzydle pojawiły się sekcje szturmowe: piechota liniowa i spadochroniarze oraz miotacz ognia. Ich celem było opanowanie cegielni, w której kryli się niemieccy pionierzy: jedyna groźna jednostka w tej okolicy.
Niemcy zachowali się prawidłowo: nie chcąc czekać swego przeznaczenia w zamkniętym budynku wyskoczyli na spotkanie oddziałów brytyjskich powodując zamieszanie i straty.


 Akcja Niemców spotkała się z mocną kontrakcją przeciwników. Cały dostępny w okolicy ogień (także dosłownie) został skierowany dość skutecznie na pionierach. Wydawać by się mogło, że sytuacja w tym rejonie jest wyjaśniona na korzyść Aliantów jednak w tym momencie pojawiły się mobilne odwody nieprzyjaciela piłując ile się da po Brytyjczykach.



Rozpoczęła się gorączkowa wymiana ognia która spowodowała unicestwienie dwóch Kubelwagenów, ostatecznego rozwiązania kwestii pionierów ale również bolesne straty po stronie Aliantów. Oddział weteranów i jedna sekcja BREN zostały bezpowrotnie stracone.



Tymczasem w centrum Niemcy śmiało podsunęli się do Churchilla. Sprawa stała się nagląca: przeciwnik został poważnie osłabiony ogniem szybkostrzelnego Boforsa lecz wciąż dysponował groźną bronią ppanc. Jedynym dostępnym w okolicy oddziałem była nieco już potrzaskana sekcja BREN, która ruszyła do szarży. Niestety przeciwnika nie dało się wykurzyć. Na tym skończyła się kolejna tura gry. 



 Jaka kość będzie wylosowana jako pierwsza w kolejnej turze? Od tego zależał w zasadzie los alianckiego czołgu. Szczęśliwie inicjatywa była po właściwej stronie. Churchill przeładował i zmienił nieodwracalnie fasadę budynku w kupę gruzu łącznie z niemieckim oddziałem. Niebezpieczeństwo zostało oddalone. Tym niemniej najgroźniejsza brytyjska broń została użyta na drugorzędnym kierunku i nie wzięła udziału w akcji na skrzydle, co spowodowało straty w piechocie.




Tymczasem południowe skrzydło było bierne. Pak40 przez kolejne tury stał załadowany w gotowości do strzału ale nie dane mu było niczego zniszczyć. Nieoczekiwanie wsparcie artyleryjskie tym razem zadziałało i pocisk z ciężkiej haubicy zredukował załogę niemieckiego działa, zaś mieszkańcy pobliskiego schronu zostali poważnie przygwożdżeni do ziemi.
Niezależnie od wszystkiego na południowym skrzydle rozgrywał się epicki pojedynek snajperów, zakończony w siódmej, ostatniej turze kiedy to szczęście uśmiechnęło się do posiadacza Mausera.

Na skrajnym prawym (południowym) skrzydle nie niepokojony przez nikogo przemieszczał się naprzód Bren Carrier wypełniony żołnierzami do zadań specjalnych.
 

Po minięciu niemieckich pozycji komandosi wyskoczyli z transportu i puścili długą serię po pozostałych załogantach Paka. Ta kwestia został rozwiązana. Pozostali jeszcze do upolowania zapinowani rekruci w bunkrze. Jakież było zdziwienie żołnierzy z beretach gdy Niemcy nie dość, że się ogarnęli to jeszcze wyskoczyli z ukrycia i posłali do piachu całą sekcję weteranów spod St.Nazaire.


 Carrier nie miał innego wyjścia jak wrzucić kolejny bieg i gnać w stronę Bramy Brandenburskiej. Jego ruch osłaniał uwolniony od innych zadań Staghound.



Bitwa o Berlin skończyła się historycznie. Rosjanie wygrali wyścig i zatknęli czerwony sztandar na Bramie Brandenburskiej, zaś po zachodniej stronie miasta, Niemcom udało się wyhamować ruch Aliantów kosztem gigantycznych, sięgających 80% strat w ludziach.

Po stronie wschodniej elitarne niemieckie oddziały nie sprostały sowieckiemu walcowi, zaś po zachodniej ostatni zaciąg walczył dzielnie do końca. Tutaj gra obfitowała w liczne i niespodziewane zwroty akcji i do ostatniej minuty szala zwycięstwa ważyła się z jednej strony na drugą. Taki jest właśnie Bolt Action i dlatego lubimy grać w tę grę ;)

Czytaj także: Scenariusz Festung Berlin

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz